KONTAKT

kontakt@zyciejakzesnu.pl

SESJE INDYWIDUALNE

online

KLIKNIJ po więcej informacji

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

Powrót na górę strony

Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna.

Eckhart Tolle

 

Żaden problem nie może zostać rozwiązany z tego samego poziomu świadomości, który go stworzył.

 Albert Einstein

 

Jesteśmy tym, o czym myślimy. Wszystko, czym jesteśmy, w naszych myślach ma początek. Naszymi myślami tworzymy świat.

— Budda

umów się na SESJĘ INDYWIDUALNĄ ONLINE

kliknij po więcej info

Nie radzisz sobie ze swoim problemem pomimo wkładanego wysiłku? Czujesz frustrację? Wyczerpanie? Zżera cię stres?


Problemy w życiu są rzeczą całkowicie normalną i powszechną. Jedne przychodzi nam rozwiązać łatwiej, z innymi jest nam znacznie trudniej. Szczególnie te drugie sprawiają, że jeśli rozwiązania nie możemy znaleźć dość długo, pomimo wielu prób, czasu i zainwestowanej energii, czujemy frustrację i stres. Jeżeli taka sytuacja zaczyna mieć charakter przewlekły, stres zaczyna w nas nierzadko powodować objawy somatyczne - chroniczne wyczerpanie, ból, który pozornie nie ma konkretnej przyczyny, bezsenność, problemy trawienne, zaburzenia masy ciała, zatrzymanie wody w organizmie, problemy z cerą czy włosami i wiele innych. Aby samodzielnie na co dzień radzić sobie ze stresem, w dobrej intencji przyniesienia sobie doraźnej ulgi, wpadamy czasem w sidła rozmaitych uzależnień, które - w dłuższej perspektywie - znieczulając nasze odczuwanie - przynoszą stres jeszcze większy, a wraz z jego podwyższonym poziomem, nasilenie naszych problemów. Błędne koło stresu się zamyka, a my czujemy się jak w pułapce, tracąc coraz więcej sił. 

 

Mówi się dość powszechnie, że stres, to "choroba" cywilizacyjna i cierpią na nią wszyscy, niezależnie od wieku, i tak naprawdę - nie ma na nią lekarstwa. Podaje się liczne "przyczyny" tego stresu, takie jak m.in. brak lub za mało pieniędzy, nadmiar obowiązków, brak czasu na realizację własnych zainteresowań, samotność, kiepski stan zdrowia, zbyt szybkie tempo życia wraz z postępem technologicznym, zanieczyszczenie środowiska i wiele innych.

 

Powtarzamy jak mantrę, że "przyczyna" naszego stresu, to czynniki zewnętrzne oraz, ewentualnie, nasze obciążenia genetyczne. Zarówno wobec jednych jak i drugich czujemy się całkowicie bezradni, zaś czując się bezradni - jedyne co próbujemy, aby wydostać się z błędnego koła stresu i frustracji - to zmieniać warunki zewnętrzne - siebie czy innych oraz próbować zdobyć dobra czy osoby, które, jak wierzymy, pomogą nam poczuć się lepiej. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że klucz do doskonałego samopoczucia cały czas leży ... w naszych własnych rękach. Dlaczego więc po niego nie sięgamy? Bo NIE MAMY ŚWIADOMOŚCI, ŻE W KAŻDEJ SEKUNDZIE NASZEGO ŻYCIA MAMY DOSTĘP DO WŁASNEGO NIESKOŃCZONEGO ŹRÓDŁA ENERGII I ZASADNICZY WPŁYW NA TO, JAK SIĘ CZUJEMY TU I TERAZ, CAŁKOWICIE NIEZALEŻNIE OD INNYCH OSÓB CZY OKOLICZNOŚCI ZEWNĘTRZNYCH - DOSŁOWNIE BEZ SCHODZENIA Z "KANAPY".

 

Dlaczego ciągle nie możesz rozwiązać swojego problemu?


BO NIE MASZ ŚWIADOMOŚCI, ŻE TO, Z CZYM SIĘ OBECNIE ZMAGASZ, NIE JEST BEZPOŚREDNIĄ PRZYCZYNĄ TWOJEGO STRESU, a zatem sposób, w który usiłujesz go rozwiązać, nie jest absolutnie adekwatny do problemu i nie jest w stanie przynieść ci ulgi i spokoju ani oczekiwanego wyniku, a wręcz i stres i problem pogłębi. To, w jaki sposób próbujesz sobie poradzić ze swoim problemem de facto generuje jeszcze większy stres i frustrację i nie zbliża cię do rozwiązania. ŹRÓDŁO PROBLEMU LEŻY ZUPEŁNIE GDZIE INDZIEJ I NIE TAM GO SZUKASZ, A NAWET NIE KIERUJESZ W JEGO STRONĘ SWOJEJ UWAGI, CO JEST ZROZUMIAŁE, GDYŻ NIE ZDAJESZ SOBIE Z SPRAWY Z JEGO ISTNIENIA I TEGO, CO JEST JEGO ISTOTĄ.

 

Gdybyś wiedział(a) jak proste jest rozwiązanie...

 

Dopóki nie zabierzesz się właściwie do rozwiązania swojego RZECZYWISTEGO PROBLEMU poprzez dotarcie do i zneutralizowanie jego faktycznej przyczyny / źródła swojego stresu i frustracji, problem będzie wracał jak bumerang, w przeróżnych formach. 

 

Błędne założenia prowadzą do błędnych wyników niezależnie od ilości trudu i wysiłku, który włożysz. Problem nierozwiązany właściwie, bo NIEWŁAŚCIWIE ZDIAGNOZOWANY - zawsze wraca i z czasem staje się jeszcze większy, łącznie z materializacją w postaci chorób.

 

Co jest twoim rzeczywistym problemem?


Jest nim twój konflikt wewnętrzny, a z reguły konflikty wewnętrzne (w liczbie bardzo mnogiej) dotyczące FAŁSZYWEGO POWODU DLACZEGO czegoś, czego pragniesz, nie możesz czy nie powinna(iene)ś albo tego, czego nie chcesz - musisz czy powinna(iene)ś. Mówiąc innymi słowy - nie działasz zgodnie ze swoją naturą, wierząc, że to jest normalne i oczywiste i że "tak trzeba". Albo wręcz nie masz pojęcia, że nie działasz zgodnie ze swoją naturą, tylko po prostu ciągle nie masz sił i brakuje ci energii, co przypisujesz ilości obowiązków czy męczącej pracy. Nie zdajesz sobie jednak sprawy z tego, co jest rzeczywistym pożeraczem twojej życiowej energii - prawdziwym jej złodziejem - który kradnie ci ją podstępnie w taki sposób, że sam(a) mu ją nieświadomie podajesz na złotej tacy, jako że w twoim mechanizmie podejmowania decyzji, tak jak w programie komputerowym, funkcjonuje nieświadomie wiele "wirusów" - przekonań, że dobrem jest coś, co tak naprawdę z dobrem nie ma nic wspólnego albo że złem jest to, co jest w gruncie rzeczy dobre. Dopóki jednak te "prawdy" sa przez ciebie stosowane nieświadomie, to one w rzeczywistości, a nie ty świadomie, mają wpływ na twoje decyzje, a twoje decyzje - na to jak wygląda twoje życie. A twoja życiowa energia wycieka jak z dziurawego baku - niepostrzeżenie, a ty za ten wyciek obwiniasz wszystko, tylko nie prawdziwego "sprawcę" - wiarę w nieprawdę.

 

Kiedy wierzysz, że "wartości", które prowadzą do zmuszania człowieka do czegokolwiek, czego wewnętrznie nie chce lub odmawiania mu tego, czego pragnie (nie robiąc swoim pragnieniem niczego złego) "dla jego dobra", to coś obiektywnego, z czym "się nie dyskutuje", nie jesteś sobą, ale wiecznie naginasz się do tego, co w gruncie rzeczy nie jest twoje, lękając się zrobić tak jak TOBIE WYDAJE SIĘ SŁUSZNE, według tego, co jest SŁUSZNE DLA CIEBIE.  

 

Jeśli nie jesteś świadoma(y) skąd się to wewnętrzne ciśnienie bierze, bez refleksji usiłujesz je "ugasić" osiągnięciem jakiegoś twojego zewnętrznego celu, dokładając do tego kolejny stres, kiedy ci się to nie udaje.

 

Problem z reguły sięga twojej przeszłości i jego zewnętrznym przejawem jest to co widzisz na zewnątrz i co w stosunku do tego, co widzisz, czujesz.

 

Tak zwane "wartości", według których nie możesz byc w pełni sobą i działać zgodnie z twoim wewnętrznym kompasem, to tak naprawdę przekonania przejęte nieświadomie od innych - twojej rodziny pochodzenia, społeczności, kraju czy nawet cywilizacji. Przyjęcie ich jako swoich, wbrew sobie, było warunkiem twojego przetrwania jako dziecka, tak aby móc przynależeć do rodziny, bez wykluczenia cię z niej i tym samym skazania na śmierć - jak by na to nie spojrzeć z punktu widzenia rozmiaru obaw dziecka.

 

 

To potężne siły hamujące i siłowo wymuszające niechciany ruch, które w każdej sekundzie twojego życia zżerają nieprawdopodobne ilości energii, która mogłaby służyć tobie - twojemu zdrowiu i życiowemu powodzeniu.

 

Prawdą jest jednak to, że nie może być wartością coś, co - nawet jeśli ktoś to w ten sposób nazywa - prowadzi cię do wewnętrznego napięcia, kiedy postępujesz w zgodzie z własną naturą, sprawiając, że czujesz się źle będąc tym, kim jesteś, i zmuszając cię do tego, abyś udawał(a) kogoś innego, "wciskając się" w ciasny gorset zakazów i nakazów.

 

Nikt nie jest tu niczemu winny. Twoi opiekunowie działali w imię najlepszych intencji dla "twojego dobra", dając ci to, co - według nich - mieli najlepszego. Nie zmienia to jednak faktu, że - tak samo jak nie służyło to im, z czego nie zdawali sobie sprawy - nie służy to również i tobie, wpływając na twoje decyzje w niezgodzie z własną naturą i wynikającymi z niej potrzebami.

 

Aby móc zacząć żyć według własnych wartości, potrzeba najpierw zauważyć, że się żyje według cudzych ograniczeń - w pierwszej kolejności, a w drugiej - od nich uwolnić. Drogę do nich wskazują wszystkie twoje nieprzyjemne emocje.

 

Jak zatem rozwiązać problem?


Drogą ZNEUTRALIZOWANIA BIEŻĄCEGO STRESU (WTÓRNEGO), do którego nieświadomie sam(a) się przyczyniła(e)ś swoimi usiłowaniami oraz PIERWOTNEGO STRESU, który jest spowodowany twoim wewnętrznym konfliktem na bazie wiary w nieprawdę.

 

Nie da się rozwiązać tego konfliktu drogą uzyskania czegokolwiek z zewnątrz, co, jak ci się wydaje, stanowi "lekarstwo" na problem.

 

W jaki sposób zacząć?


Mam dla ciebie dobrą wiadomość. W pierwszym kroku wystarczy zauważyć, w jaki sposób na pewno się to nie uda - metodą szukania czegokolwiek i gonienia za tym - na zewnątrz ciebie. Dlaczego to jest bardzo dobra wiadomość? Bo oszczędza ci daremnego wysiłku i przestaje generować dalszy niepotrzebny stres, gdyż...

 

ogranicza zasięg poszukiwań rozwiązania do obszaru, którego twój problem NAPRAWDĘ dotyczy - WYŁĄCZNIE TWOJEJ OSOBY.

 

Nie musisz już nic więcej ROBIĆ dla rozwiązania swojego problemu w ZEWNĘTRZNYM ŚWIECIE! Czy to nie wspaniałe? Przestajesz być zależna(y) od zdobycia czegokolwiek i kogokolwiek dla pozbycia się swojego stresu, bo wiesz, że to i tak nie zadziała! Zrzuca to z twoich barków przeogromny ciężar, prawda? Oszczędza twój cenny czas i energię. Ale - co niezmiernie ważne i co zbliża cię do rozwiązania twojego problemu - jako krok drugi...

 

zabiera twoją uwagę stamtąd, gdzie na 100% nie znajdziesz rozwiązania i kieruje ją tam, gdzie je na pewno znajdziesz.  

 

Skierowanie twojej uwagi do twojego wnętrza, w zabawie w "ciepło - zimno", skłoniłoby prowadzącego grę do entuzjastycznego okrzyku "gorąco! parzy!", gdyż tam, gdzie twoje uczucia, tam znajduje się źródło twojego problemu. A tam, gdzie jego źródło, tam też na niego "lekarstwo" = rozwiązanie.

 

Zaprzestanie działania powoduje ... działanie konstruktywne

Nie uwierzysz, ale poprzez ... zaprzestanie dotychczasowych nieproduktywnych działań, zrelaksowanie ciała i skupienie całej swojej uwagi na swoich uczuciach, które twoja trudna sytuacja w tobie przywołuje (tak, tak - celowo piszę "przywołuje", a nie "wywołuje"), inicjujesz ... działanie siły życiowej, która "wie, co z tym zrobić". Kontakt twojej uwagi z odczuciami ciała, które przywołały myśli o problemie i zezwolenie na ich "rozpuszczenie się", aż ich fala samoistnie ustąpi, to potężny proces otwierający ci coraz szerszy dostęp do niewyczerpanego źródła energii życia. Co istotnego wówczas następuje z "technicznego" punktu widzenia ? Osłabiają się połączenia w twoim mózgu odpowiedzialne za zautomatyzowane nawyki myślowo-emocjonalne. Każdy taki akt przyzwolenia na obecność emocji i odczuć ciała dokonuje oddzielenia cię od twoich starych, niesłużących ci przekonań, które są niczym nałóg - nieprawidłowy sposób zaspokajania określonej potrzeby - i otwiera ci coraz szerszy dostęp do nowych możliwości i zasobów. 

 

W tym sposobie podejścia konflikt wewnętrzny, poprzez dopuszczenie uczuć związanych z niemożnością dokonania jednoznacznie korzystnego dla siebie wyboru, ulega "rozpuszczeniu" - naturalnemu rozwiązaniu bez użycia drogi intelektualnej, w wyniku czego często pojawia się wgląd w jego szerszy kontekst i zrozumienie sytuacji na głębokim poziomie. Konflikt znika, a możliwość dokonania satysfakcjonującego wyboru, już bez ambiwalencji, staje się tego naturalną konsekwencją. 

 

 

Jak można rozwiązać problem "nic nie robiąc"?


Problem, którego istotą jest fałszywe przekonanie blokujące ruch osoby w kierunku tego, czego pragnie, czy pchający ją do czegoś, przed czym się broni - co generuje jej silny stres, może być rozwiązany jedynie z tego samego poziomu - poprzez świadome stawienie czoła temu stresowi i osobiste przekonanie się, że zawarta w nim obawa była oparta na fałszywym założeniu.

 

Aby stawić czoła stresowi - nie trzeba nic specjalnego "robić". Wystarczy właśnie... zaprzestać działania i przekonać się, że nie da na siebie długo czekać.

 

W wyniku tego "działania poprzez niedziałanie" pojawia się ulga i spokój. Spokój, to stan, który jest wypadkową całkowitego wyczerpania energii fali nieprzyjemnych emocji - stresu, w którym umysł przestaje snuć czarne scenariusze i w którym dopiero otwierają się wrota do nowych, kontruktywnych rozwiązań. Spokój sam z siebie nie rozwiązuje twojego problemu, ale jest stanem mówiącym o twoim połączeniu z szerszym polem informacyjnym, z którego zaczynasz odbierać to, czego w stresie nie była(e)ś w stanie uczynić, a co może być dla ciebie kluczowym rozwiązaniem w twojej sytuacji. Jest stanem, w którym masz jasność umysłu, która kieruje twój wewnętrzny wzrok na drogi wcześniej dla ciebie niedostępne.

 

Prawda cię wyzwoli - na początku trochę boli...


Nic, absolutnie nic ani nikt NA ZEWNĄTRZ nie jest przyczyną twojego stresu i wyczerpania = rabunku twojej energii życiowej. Kropka.

 

Faktyczna przyczyna stresu, który czujesz w związku ze swoją sytuacją, leży w tobie, a nie w braku tego, za czym gonisz. W istocie, brak ten fizycznie "uzupełnisz", gdy dotrzesz do źródła odpowiedzi na to JAK to zrobić, UZYSKUJĄC SPOKÓJ NIEZALEŻNIE OD OBIEKTU TWOICH PRAGNIEŃ. Brzmi paradoksalnie, ale dopiero, gdy "rozpuścisz" emocjonalne przywiązanie do tego, czego pragniesz jako do "lekarstwa" na twój stres - masz szansę to otrzymać. Dopiero, gdy obiekt twoich pragnień przestanie być niezbędny do tego, abyś mogła(mógł) świetnie się czuć BEZ NIEGO - może bezwysiłkowo pojawić się w twoim życiu.

 

Dzięki obecnemu trudnemu momentowi w życiu - nawet jeśli wydaje się dość nieprzyjemny - masz szansę odkryć, iż TERAZ jest ci potrzebny jedynie spokój i jasność umysłu, a nie dosłownie to, za czym gonisz. To, za czym gonisz bowiem, to jedynie SPOSOBY na krótkotrwałą ulgę w twoim niepokoju, które NIGDY ani spokoju ani jasnego umysłu ci nie przyniosą na dłuższą metę i nie zdołasz tą drogą uzyskać tego, czego pragniesz, bo stres nadal będzie zaciemniał ci obraz, z tą jedynie różnicą, że będzie stłumiony i nie będziesz go być może odczuwać świadomie. Będzie jednak nadal działał z ukrycia i odcinał cię od źródła konstruktywnych pomysłów.

 

W stanie spokoju niezależnego od okoliczności zewnętrznych jesteś AUTENTYCZNĄ(YM) SOBĄ i zaczynasz działać skutecznie i z lekkością, w całkowitej zgodzie z własną unikalną naturą. I przeciwnie - w stanie "spokoju" uzyskanego na drodze siłowego, wymuszonego osiągnięcia tego, za czym gonisz - a tak naprawdę nie spokoju, a jedynie chwilowej ulgi - żyjesz w stanie, który jest podszyty strachem o to, że za chwilę, gdy tego "obiektu" znów zabraknie, stres powróci, a wraz z nim i konieczność dalszej gonitwy - a to, uwierz mi, z prawdziwym spokojem, w którym masz dostęp do "źródła", nie ma nic wspólnego.

 

Ważne jest twoje "dlaczego"


Nie ma nic złego w "chceniu" pieniędzy, rzeczy, osób czy określonych doświadczeń. Kluczową jednak różnicą jest DLACZEGO (po co) czegoś chcesz i twoja INTENCJA ma fundamentalne znaczenie dla tego czy żyjesz w więzieniu zależności od tego, co na zewnątrz - jedynie z tym wiążąc swoje dobre samopoczucie, a z jego brakiem stres - czy masz całkowitą wolność wyboru swoich doświadczeń, gdzie twoje dobre samopoczucie jest wartością stałą i od niczego ani nikogo niezależną.

 

Chcenie czegoś z zewnątrz DLA POZBYCIA SIĘ STRESU Z "POWODU" BRAKU TEGO, ZA CZYM GONISZ kieruje twoją uwagę tam, gdzie NIGDY nie znajdziesz tego, czego naprawdę potrzebujesz. Twojego lęku z przeszłości, który dana sytuacja w tobie przywołuje, nie "rozpuszczą" ani pieniądze ani kariera zawodowa ani podróże ani romans ani sława i tłumy wielbicieli. Może go tylko zneutralizować uważne bycie przy sobie - pozbawione oceny przyzwolenie na to co jest TERAZ. Po czym ten rodzaj rozpoznać? Po złym samopoczuciu i niezadowoleniu, kiedy obiektu twojego chcenia nie masz i pomimo starań nie udaje ci się go osiągnąć lub go tracisz.

 

Chcenie DLA CIEKAWOŚCI I RADOŚCI DOŚWIADCZANIA. Po czym ten rodzaj rozpoznać? Po dobrym samopoczuciu niezależnie od tego czy obiekt tego chcenia masz czy nie. Zdarzy się - czujesz się wspaniale, nie zdarzy się - też czujesz się wspaniale.

 

Co ważnego zyskujesz w mojej metodzie pracy nad rozwiązywaniem życiowych zagadek?


  1. Usuwając RZECZYWISTE PRZYCZYNY swoich problemów, a nie tylko ich skutki, POZBYWASZ SIĘ ICH TRWALE.
  2. Szybko odzyskujesz energię życiową i dobre samopoczucie, a wrqz z nim POCZUCIE LEKKOŚCI.
  3. Zyskujesz świadomość gdzie jest zawsze zlokalizowane źródło frustracji i stresu, co zdejmuje z twoich barków potężny ciężar - twój powód do dotychczasowego stresu - konieczność gonitwy za czymkolwiek.
  4. Zyskujesz uwalniającą wiedzę, iż stres jest twoim przyjacielem, a nie wrogiem - drogowskazem do miejsca, gdzie znajdziesz dostęp do nieprzebranych życiowych zasobów.
  5. Zyskujesz nową perspektywę na całe swoje życie i twój wpływ na nie, co przenika cię poczuciem własnej mocy i sprawczości.
  6. Otwiera się dla ciebie coraz szerszy dostęp do pola nieograniczonych możliwości zyskania tego, czego pragniesz. 
  7. Jako wartość dodaną odzyskujesz poczucie własnej wartości i podwyższa się twoja samoocena, w wyniku odzyskania kontaktu z samą(ym) sobą i odtworzenia zaufania do własnego wewnętrznego autorytetu. Czując się połączona(y) ze sobą - odczuwasz jednoczesne połączenie ze wszystkim, co JEST.
  8. W naturalny sposób dokonuje się korekta i modyfikacja tych twoich zachowań oraz postaw, które ci nie służą i które przyczyniły się do wygenerowania twojej trudnej sytuacji.
  9. Żegnasz się z fizycznym i emocjonalnym bólem z przeszłości.
  10. Pojawia się w tobie świadomość głębokiego sensu współpracy opartej na dobrej woli wszystkich zainteresowanych i braku potrzeby jakiejkolwiek formy dominacji czy uległości. Odtąd nie zgodzisz się na współpracę inną niż opartą na wygranej wszystkich stron jednocześnie.
  11. Zyskujesz zrozumienie faktycznego, realnego zakresu swojej kontroli nad własnym życiem - zaczynasz być świadoma(y), że twój bezpośredni wpływ dotyczy "tylko" - "aż" twojego poziomu energii i wynikającej z niego jasności umysłu, ale odkrywasz, że mają one gigantyczny wpływ na podejmowane przez ciebie decyzje.  Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że głęboki spokój wewnętrzny jest tym podstawowym stanem, w którym łatwo i efektywnie rozwiązujesz problemy i osiągasz cele i wiesz już, że jest on niezależny od okoliczności zewnętrznych oraz potrafisz do tego stanu samodzielnie w skuteczny sposób powracać.  
  12. Stale i wciąż, wraz z każdym uwolnionym niekomfortowym uczuciem, odzyskujesz dla siebie życiową energię, dzięki czemu czujesz się z każdym dniem coraz lżej, radośniej i w mocy, co prawie natychmiast zaczyna się przekładać się na twój wygląd, kondycję fizyczną i zdrowie.

  13. Odzyskujesz przestrzeń swojego bezcennego czasu na snucie planów i marzeń, co chcesz zrobić dalej ze swoim życiem, w komforcie i bez dyszących ci w kark palących problemów, pomimo, iż nie znikają one jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, ale ponieważ zaczynasz je postrzegać z zupełnie innej, realnej perspektywy - z pozycji spokoju i solidnej wiedzy o tym jak rzeczy funkcjonują naprawdę.

 

Jak długo potrwa rozwiązywanie twojego problemu?


Jakkolwiek w pracy ze mną nie ma długiego drążenia kwestii, a rozmowy zasadniczo służą szybkiemu dojściu do punktów prowadzących do jasności umysłu i wiedzy co dalej, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, którą można by wyrazić w konkretnych liczbach. Każda sytuacja jest unikalna. Można jednak powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że ten sposób jest stosunkowo szybki w porównaniu do tradycyjnych metod. Pierwsze efekty pojawiają się już od pierwszej sesji i wyraźnie wyczuwalny postęp rośnie systematycznie wraz z każdą nastepną.

 

 

Umów się na cykl sesji ze mną, a pomogę ci odzyskać kontrolę nad twoim życiem w jej realnym zakresie i zyskać świadomość, w jaki sposób możesz mieć wpływ na zmianę swojej rzeczywistości. Nauczysz się świadomie korzystać z dostępu do swojej życiowej energii, a zatem - dobrego samopoczucia, niezależnie od okoliczności zewnętrznych, co - jak się przekonasz - stanowi niezbędny warunek i klucz do odnajdywania inspiracji i nowych, konstruktywnych rozwiązań w każdej możliwej dziedzinie twojego życia.

 

Zrób pierwszy krok i zamów bezpłatne spotkanie wstępne. Klikając brązowy przycisk poniżej ("UMÓW SIĘ NA SESJĘ INDYWIDUALNĄ ONLINE"), wejdziesz na stronę, gdzie znajdziesz wszelkie niezbędne szczegóły. Serdecznie zapraszam!

 

P.S.

Praca ze mną nie jest terapią ani nie zastępuje profesjonalnej terapii (np. u psychologa, psychiatry, tarapeuty). Może być jedynie działaniem wspomagającym, niezależnie od skuteczności terapeutycznej i leczniczej, jaką sobą reprezentuje.  

 

"Nie uratuję cię, bo nie jesteś bezsilna(y).

Nie naprawię cię, bo wszystko jest z tobą ok.

Nie uzdrowię cię, bo jesteś cała(y) i zdrowa(y) już teraz.

Jedyne, co zrobię, to potowarzyszę ci w ciemności na drodze do źródła twojego własnego światła..."

 

 

Jeśli chcesz się nieco dowiedzieć o mnie >>> KLIKNIJ <<<

o MOJEJ MISJI >>> KLIKNIJ <<<

Koniecznie zajrzyj na mój

 

Blog

 

gdzie znajdziesz ujętą w wielu aspektach zasadę trwałego rozwiązywania problemów, szybkiego osiągania celów i spełniania marzeń poprzez transformację energii emocji zawartej w przekonaniach

Moje książki z kolekcji świadomego leczenia poprzez uwolnienie energii emocji oraz transformację przekonań 


15 minut, które uwolniły mnie na zawsze od palenia - kup książkę

(dodatkowa informacja - całkowite uwolnienie od palenia tą metodą jako produkt uboczny powoduje zrzucenie zbędnych kilogramów - obalając mit o rzucaniu palenia i tyciu w jego następstwie)

 

Jak naturalnie wyleczyłam sie z astmy - kup książkę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przeczytaj fragmenty książek
>>> KLIKNIJ <<<

 

Recenzja książki o astmie z numeru 02/2022 czasopisma Nieznany Świat >>> KLIKNIJ <<< 

Moja książka do pobrania
za darmo

- niech ci służy i pomoże nie tylko uwolnić się od migreny, ale całkowicie odmienić życie

>>> KLIKNIJ <<<

 

Przeczytaj fragment książki

>>> KLIKNIJ <<<